czwartek, 11 lipca 2013

2.
Po 2 miesiącach byłam już zdrowa. Nie wróciłam do domu. Zamieszkałam z chłopakami czyli ze Slashem , Axlem , Duffem , Izzym , Stevenem i Dawidem. Tak , wykupiliśmy mieszkanko , miło się tu mieszka.Nie dzwoniłam do matki. Slash mnie namawiał ale się nie załamałam. To wszystko wydawało mi się niemożliwe.Przeżyłam prawie bez krwi w organizmie , uratował mnie Dave i mieszkam z GN'R !
-Jooł Lil chcesz drinka?-zapytał Duff
-Jasne!-odkrzyknęłam
-Trzymaj młoda!- powiedział podając mi szklankę.
Jak zwykle był zajebisty! Uwielbiałam jego ''mikstury''.
-A właśnie Lil! przespałaś swoje urodziny w szpitalu!-krzykną Slash.
-A no tak...-szepnęłam.
-Trzeba coś urządzić , jakąś bibe!-zaproponował Axl
-Nie no co ty , wy nic nie musicie urządzać!
-Musimy , musimy! W końcu to twoja 18-nastka-krzyknął Dawid.
-Hahahah no w sumie.
Była już 23:30 , poszłam do swojego pokoju , a reszta wymyślała impre dla mnie.Troche się martwiłam , bo pewno Slash przyniesie ze sobą jakieś dragi czy inne świństwo. A ja nie zamierzałam znów w to wchodzić. Wieczorami trochę myślałam o matce , w sumie to nawet nie wiedziałam czy jeszcze żyje , czy może już się zaćpała. Zasnęłam , musiałam być wypoczęta na jutrzejszą niespodziankę  Ale po chwili do pokoju wszedł Dave i już wiedziałam , że tej nocy nie zasnę!
-Hej kicia!Śpisz już ? -zapytał napalony.
-Nie , nie a co?
-Bo wiesz może byśmy sobie ten teges ^^-jakoś trudno przechodziło mu przez usta słowo ''sex'', nie mam pojęcia czemu.
-To wskakuj!-odpowiedziałam
-Mrrr..-już po chwili byliśmy oboje nadzy , a ''kolega'' Dawida wchodził we mnie z takim wysiłkiem ,że ahhh.... *_* po chwili zeszliśmy z siebie.Leżeliśmy tak obok zadowoleni z mocnych wrażeń!
-Dawid , wiesz że cię kocham!- szepnęłam.
-Wiem , ja ciebie też! -pocałował mnie i szykowaliśmy się do zaśnięcia.
*następny dzień*
-Ohohoho kto to wstał ^^ wczoraj nieźle jechałaś młoda!- krzyknął Duff
-Taa .. sorry jak byłam za głośno. -odpowiedziałam zawstydzona.
-Spoko, spoko. Oo Dawidek jak tam nocka z Lil?- zapytał wchodzącego do pokoju Dave'a Duff.
-Hahaha , chyba słyszałeś , zajebiście! - odkrzyknął . Poszłam do kuchni , bo już mnie oni denerwowali , ciągle gadając o tym jak mnie Dawid pieprzył! Zrobiłam wszystkim kawę i wróciłam do pokoju.
-Dobra Lil zbieraj się na 17:00 musimy być w klubie!- powiedział Izzy popijając kawe. Jakby coś to teraz jest 15:30 , tak troche się zaspało. Wszyscy rozeszli się do swoich pokoi i przygotowywali się do wyjścia.
*godzinę później*
-Ok! Wszyscy gotowi ?- zapytał Axl.
-No - odpowiedziała Steven.
Wyszliśmy z mieszkania. Na dole czekała na nas limuzyna. Zajebiście się nią jechało. Weszliśmy do klubu , który wyglądał fantastycznie . Impreza się zaczęła , pełno znajomych , chłopaki nawet zagrali dla mnie ,,Sweet Child On Mine''. Ja się już trochę najebałam, zresztą reszta też. Nagle zauważyłam że nigdzie nie ma Slash'a.
-Ej Axl ! Gdzie jest Saul?
-A chuj go wie! Chyba z jakąś dziwką w kiblu.
Pobiegłam do łazienki , bo bałam się że się naćpał czy coś! Wchodząc do pierwszej kabiny ujrzałam , coś czego nigdy bym nie przypuszczała. Slash naćpany siedział na kiblu , a na nim...
-Kurwa ! Co ty odpierdalasz?!
-O mój boże ! Lil córeczko! Gdzie ty sie podzie..
-Nie dotykaj mnie , nie jesteś moją matką!- odkrzyknęłam.
-Ale Lol'a !
-Zostaw mnie ! Jesteś zwykłą dziwką!- uderzyłam ją w twarz i wybiegłam , schowałam się za barem i płakałam. Tępa  suka! A Slash nie lepszy , jak on mógł pieprzyć się z moją matką! Na podłodze leżał nóż , zabrałam go i pobiegłam skryć się do schowka na szczotki. Z mojej ręki powili leciała krew , ale nagle wparował do mnie Axl.
-Nie! Lil! Ja pierdole czemu to znowu zrobiłaś ?!
-....- Axl wziął mnie na ręce zaniósł na kanapę w klubie.
-O w dupe! Czemu młoda? -zapytał przerażony Duff.
-Slash jebał moją matke.. wszystko o czym chciałam zapomnieć wróciło.. przez tą suke i tego chuja!- odkrzyknęłam.
-Gdzie ten zjeb teraz jest ?- pytał Axl tamując mi lecącą krew.
-Chyba jeszcze w kiblu.
Axl pobiegł do niego , bałam się , nie wiedziałam co on zamierz zrobić.
*Wątek Axl'a*
-Ty chuju! Gdzie jesteś z tą dziwką ?!-krzyczałem.
-Ohh.. ahh. mrr...-dźwieki z kabiny. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem , Slash ciągle pieprzył się z tą suką!
-Wypierdalaj z tą pizdo!-zepchnąłem ją z mulata.
-Kurwa nie wstyd ci?! Twoja córka prawie umarła , miała nadzieje że się zmieniłaś , a ty..!-krzyknąłem jej w twarz.Ona najebana wybiegła a ja musiałem rozprawić się ze Slashem , ten chuj w ogóle nie czuł się winny.
-A ty co ?? Czy ty debilu wiesz , że ta kurwa to była matka młodej ?
-....serio? O ja pierdole! Jaki ze mnie zjeb...Sorry naćpałem się i mi odpierdoliło!-tłumaczył się.
-Lil znów się pocięła ..przez ciebie! Dobrze wiesz że ciebie kocha najbardziej i co kurwa teraz?-zbulwersowany wyszedłem.
*Wątek Lil*
Rose'a nie było już jakiś czas , chciałam tam wejść i zobaczyć co się dzieje ale Izzy mnie powstrzymywał , mówiąc że Axl wie co robi.Po 10 minutach Rose wrócił , ale bez Saul'a.
-Wszytko ok , młoda ?-spytał Axl.
-Nawet, ide pogadać ze Slashem
-Iść z tobą ?-spytał Duff.
-Nie!Nie sama pójdę. 
-Hudson! Jesteś?!-pytałam wchodząc do kibla.
-Taa..trzecia kabina-odpowiedział.
-Jooł..musimy pogadać!
-Wiem..wchodz -''zaprosił''.
-Przepraszam cię.. nie miałem poję..
-Cii.. rozumiem, to ja przegiełam-wciskając mu się w zdanie.
-Błagam cię nigdy , przenigdy nie tnij się już-prosił , całując moje nadgarstki.
-Tylko jeśli ty przestaniesz ćpać , bo to się robi niebezpieczne dla cb.-przytuliłam go.Zrobiło się cicho, a my byliśmy coraz bliżej siebie, Hudson już miał wpić się w moje gotowe na wszystko wargi..
-Stop!Nie mogę-szepnęłam, odsuwając się od niego.
-Czemu?Przecież mnie kochasz.-odpowiedział podniecającym głosem.
-Tak kocham cię, ale jestem z Dawidem.
-Ok.. ale pamiętaj, że tak na mnie działasz, że zrobie dla ciebie wszystko!-mówiąc to pocałował mnie w policzek i wstał.
-Dziękuje i przepraszam.-odpowiedziałam i oboje wyszliśmy z kibla.Chciałam już wrocić do domu.Chłopcy szli z przodu, a ja z Dawidem u boku za nimi.Po powrocie do domu Dave dziwnie się zachowywał.Nie pytałam go co się stało, bo jeszcze ni dokońca otrząsnęłam się po sytuacji ze Slashem.. i byłą starą.Poszliśmy spać, wszyscy byli zmęczeni.
*następny dzień* *wieczór*
Zeszłam z Dawidem na kolację postanowiłam, że będę ostrożniej zachowywała się przy Hudsonie.
-No i jak tam ?-spytał Izzy.
-Jakoś, ale łeb napierdala..-stwierdził Axl.
-Wiecie.. my wszyscy i tak prędzej czy później umrzemy na AIDS albo HIV-szepnął Slash.
-Jakiś zjebny humor widze!-krzykną Duff.
-Zdarza się.-spojrzał ukratkiem na mnie.
Poszłam z Dawidem do sypialni.Kładlismy się już do łóżka, ale dręczyło mnie dziwne zachowanie Dawida.
-Ej kotek czemu tak dziwnie się zachowujesz?-spytałam szeptem.
-Bo..prawdopodobnie mam..-przerwał.
-No?No co masz..wiesz, że mi możesz powiedzieć wszystko.-przypomniałam.
-Mam hiv'a..-powiedział i odwrócił się ode mnie.
-Czyli możliwe, że i ja..-szepnęłam.
-Tak!Boże przepraszam Cię, dowiedziałem się, że Sam była nosicielką i..-mówił roztrzęsiony.
-Ja..ja.-nie wiedziałam co mu odpowiedzieć.
-Zrozum jeśli będziesz kazała mi odjeść..-łza popłyneła mu po policzku.
-Nie!Zostań..Za bardzo Cię kocham, przejdziemy przez to razem-pocałowałam go.
--Kocham Cię, jesteś zupełnie inna niż reszta dziewczyn..Jesteś wyjątkowa-mówił, całując mnie.
-Dobranoc kociaku!-wpił się w moje usta i pieścił je pare minut.
Naprawdę go kochałam i nie zważałam na jego wady lub to, że ma hiv'a i przez niego ja też mam.Był dla mnie wszystkim.Wiem, że nigdy mnie nie zostawi.Nie wiedziałam co będzie dalej ze Slashem, coś między nami jest, ale nie mogę skrzywdzić Dawida.Chyba postaram się ograniczyć kontakty ze Hudsonem.
*następny dzień rano*
-Ej, może zrobimy grilla?-zapytał Duff.
-Kurwa, co za debil!Jest styczeń..zima!Gdzie ty chcesz tego grilla robić?!-zapytał Axl.
-...wiocha, to może wybierzemy się na domek w Maroco?-odpowiedział podjarany Duff.
-Macie dom w Maroco?-spytałam zaskoczona.
-Mamy, mamy^^-chwalił się Izzy.
-To możemy jechać!-krzyknął Slash.
-Ja nie jade-szepnął Steven.
-Bo??-zapytałam.
-Spać mi się chce.-odpowiedział.
-Kurwa, *facepalm* -krzyknął Rose.
-Dobra nie pierdolcie już, tylko się pakujcie!-Wrzasnął Slash.

Haha Steven czasami mnie rozwalał.Troche bałam się tego wyjazdu ze względu na mulat'a, ale jedzie też Dave więc powinno być dobrze.Po godzinie wyszło, że biorę ze sobą trzy walizki, a jedziemy na pięć dni!
-Oooo żesz kurwa, młoda co ty w tych walizkach masz?! Zestaw kondomów!!-zapytał rozbawiony Axl wchodząc do mojego pokoju.
-Bardzo śmieszne *sarkazm*.. ubrania!-odkrzyknęłam.
-Tylko że my nie emigrujemy tylko jedziemy na 5 dni do Maroco!-krzyknął.
-Dobra już..
-Ej..-szepnął Rose.
-Hmmm?-
-Możemy pogadać?
-Okey, ale coś się stało?-zapytałam.
-Ymm czy coś Cię łączy z Hudsonem?
-..nie, znaczy ty jeden doskonale wiesz że go bardzo kocham, ale mam Dawida-szepnęłam.
-Dobra ok.Pytałem, bo wiesz jak Slash potrafi wykorzystać młode laski i chcia..-przerwałam mu.
-Wiem!Dziękuje, że się mną tak opiekujesz.-szepnęłam.
-Spoko młoda-przytulił mnie i wyszedł.
Dobrze, że jest przy mnie Rose, on chyba zna mnie najlepiej.

poniedziałek, 18 marca 2013

Rozdział pierwszy. Moje początki.

1.
-Zaciągnij się młoda!-zachęcał mnie Dawid
-Ledwo z tego wyszłam, nie zamierzam znów brać!
-Dobra bez nerwów , mogłabyś chociaż spróbować , na rozluźnienie.
-Mógłbyś jako mój przyjaciel mnie wpierać a nie!
-Dobra , ok. Sorry
-Spadam , nie mam humoru.-odpowiedziałam i wyszłam ze schowka woźnego , gdzie zazwyczaj się brało.
Już nie wyrabiam , nawet Dawid mnie nie rozumie.Jak znowu zaczne....
*dryyyyn(dzwonek szkolny)
Kurwa już dzwonek , spadam do domu.
-Joł Lil, a ty gdzie ?-krzyknęła Sam w towarzystwie Dawida.Tak btw to Dawid chodził z Sam , co strasznie mnie wkurwiało , bo on był dla mnie kimś bardzo ważnym!Nie chciała go stracić.
-Lece do domu! Źle sie czuje...-odkrzyknełam i byłam już poza budynkiem.
*10 minut poźniej
-Wróciłam-szepnełam jakby sama do siebie. Nikt i tak mi nie odpowiedział co wogóle mnie nie dziwiło.Weszłam po cichu do pokoju taty ale go tam nie było.
-Gdzie jest ojciec!?-krzyknełam
-Nie drzyj się! Karetka go zabrała.-odpowiedziała bez zainteresowania moja matka.
-Czemu mi odrazu nie powiedziałaś?Co się stało?!?!
-Ogarnij się!Jakiś tam atak miał , pewno nic mi nie jest.
-Nic mu nie jest?! Głupia suko!Dobrze wiesz że ma raka!-po tym zdaniu dostałam jej pięścią prosto w twarz, oddałam jej i wybiegłam z domu.
-Co za kurwa!-mówiłam sama do siebie zapłakana.Pobiegłam do szpitala , gdzie prawdopodobnie leżał mój ojciec. Gdy wbiegłam na szpitalny korytarz ujrzałam ojca którego wiozą na łóżku na blok operacyjny.Z przerażeniem zapytałam lekarza co się stało.
-A czy jest pani rodziną?
-Taak! Jestem jego córką! Prosze powiedzcie mi co się dzieje!
-Pański ojeciec miał wylew, zaraz odbędzie się operacja.
-Ale on ma raka, czy ten wylew ma coś z tym wspólnego?
-Możliwe..-i tata był już za drzwiami.Załaman usiadłam , a tak w sumie to opadłam na podloge i siedziałam, czekałam aż operacja się skończy.On nie mógł umrzeć , tylko on mi został , nie wytrzymam sama z tą suką! Ona nawet się zadzwoniła żeby się dowiedzieć czy ojciec jeszcze wogóle żyje. Jebana woli za dziwkarskie pieniądze na zakupy iść. Założyłam słuchawki , puściłam ,,Paradise City'' i w płaczu czekałam...Take me homee..Po 5 godzinach moja psychika była już w strzępach , w nic już nie wieżyłam . Otworzyły się drzwi i wyszedł koleś w białym ubraniu , podszedł do mnie i powiedział... powiedział? Walnął prosto z mostu! ''Twój ojciec nie żyje'' Nie ufałam mu wbegłam na ale operacyjnął próbowali mnie zatrzymać , ale nie dali rady.Ujżałam go , leżal przykryty jakąś jebaną firaną i chuj wie czym. Przytuliłam go i ciągle śpiewałam..Don't you cry baby... I still love you..W ten sposób się z nim pożegnałam , już później nigdy go nie widziałam.Szwendałam się po mieście , nie wiedząc co się dokładnie dzieje. Nie spałam dwa dni , a dopiero trzeciego dnia wróciłam do domu. Matka już widziała o śmierci taty. Załamała się , zastałam ją wstrzykującą sobie jakieś świństwa w żyłe.Byłam tak wyczerpana , że nawet nie chciało mi się z nią klócić.Zamknełam się w swoim pokoju i nie zamierzałam z niego wychodzić! Przez całe dnie bez przerwy słuchałam Gunsów , a jedyną 'osobą' , której ufałam była wtedy żyletka. Myliłam się , moje życie przedtem było wspaniałe w porównaniu z tym co teraz sie ze mną dzieje. Nie chodziłam do szkoły , jeżeli już wychodziła z pokoju to tylko do kuchni zabierając  stamtąd pół lodówki , byleby starczyło na długo. Po 3 miesiącach już wogóle nie wychodziłam. Zza drzwi było słychać tylko odgłosy jakiegoś gościa i pieprzonej przez niego matki za jebane 100zł które ona i tak wydawała na heroine. W zakrwawionej pościeli leżał mój telefon w którym było 200 nieodebranych połączeń od Dawida i 50 esów... też od niego.Był dla mnie kimś bardzo bliskim , ale nie chciałam mu o tym mówić wszystkim mówić.Wysłałam mu tylko esa o treści. ,,Chce ci tylko powiedzieć że zawsze cie kochałam , ale to już koniec żegnaj..'' Potem już tylko rutyna czyli żyletka , słuchawki i byleby szybko umrzeć. Moja ręka wyglądała gorzej niż po spotkaniu z kosiarką , a rany robiłam zwykłą żyletką.Gdy już dochodziłam w ten stan , w którym miałam uczucie jakbym była już po drugiej stronie , usłyszałam wyważane drzwi i jego głos..głos Dawida.Matki nie było akurat w domu , ale nawet gdyby była pewno nawet by nie skumała , że ktoś wszedł. Po domu rozlegało się jedno zdanie ''Lil gdzie jesteś mała?'' Wkońcu drzwi mojego pokoju zostały wywarzone.
-Lil! Ja pierdole co ty zrobiłaś ?! -pytał z przerażeniem Dawid.
-Ja...ja już nie mogę...daj....daj mi odejść..-prawie wogóle nie kontaktowałam , krwi w sobie z minuty na minute miałam coraz mniej.
-Zwariowałaś ?! Też cię Kocham!Błagam cię! Wytrzymaj! Zaraz będzie wszystko ok!-krzyczał całując mnie w usta i policzki. Sam jego głos był dla mnie ukojeniem. Potem już tylko pamiętam , jak Dawid wynosi mnie na rękach szukając swojego wozu. A po drodze napotyka Axl'a! Tak  tego Axl'a Rose! i mówi szybko ''Daj mi ją , mam szybszy samochód''. Obudziłam się w szpitalu , jak się później okazało byłam cały rok w śpiączce! Gdy się obudziłam pierwszymi osobami jakie ujżałam byli Dawid i Axl , później przyszedł Slash i Duff. To była najlepsza pobudka w moim życiu. Byłam starsznie zdziwiona , bo kurwa co GN'R i Dawid cały rok przy mnie siedzieli ?
-Widziałem że nasza fanka wyzdrowieje-powiedział !! do mnie!! Axl!!
-..hyy.. wasza muzyka mnie uratowała..- odpowiedziałam podekscytowana.
-No i Dawid ^^-powiedział Duff
-Tak poznaliśmy się przez ten czas- mówił zadowolony Dawid , po drodze całując mnie w usta. I robił to tak namiętnie , że... kurwa orgazm.
-Młoda masz do nas kontakt , leży w półce , jakby coś to wbijaj- krzyknął Izzy wychodząc z resztą ze szpitala. 
-OOOoo mój boże! Czy to mi się śni ? Dawid powiedz co się dzieje? Czy ja przed chwilą nie rozmawiałm tu z GN'R ?!!
-Hehehe tak to byli oni. Jak Axl wiózł cię do szpital , z resztek sił opowiedziałaś mu swoją historię , po drodze nucąc ,,Welcome to the Jungle'' , ujeła ich twoja historia... zresztą mnie też. Czemu od razu mi nie powiedziałaś ?-na bezdechu powiedział Dave -(mówiłam tak na niego zdrobniale).
-Bałam sie...ty miałeś Sam , po prostu nie chciałam ci zawracać głowy.- powiedziałam zawstydzona.
-...Lil.. dobra pogadamy później , na razie odpoczywaj.. kocham cie.- szepną .
-Ja ciebie też...Dave?
-Taa...?
-Dziękuje.
-Heh śpij już -wyszedł.
Czuje , że moje życie znów sie układa. W połowie umarłam , ale dzieki najbliższym mi osobom udało mi się przeżyć! To zdarzenie dużo mnie nauczyło, Teraz już mam pewność , że mam przy sobie osoby , które mnie kochają bezwzgledu na to jaka jestem.

niedziela, 17 marca 2013

w zeszycie jest opowiadanie ale i rysunki mojego kochanego kolegi kewina który zabrał mi ten zeszyt... + rysunki marysi xD

Mini Wstęp...

A ten zjeb ciągle nawijał , miałam go dość założyłam słuchawki i puściłam ,,Sweet Child On Mine'' i odpłynełam.
-Ty mnie wogóle nie słuchasz!
-Dobra , Dominik zamknij ryj i skończ!
-Tak! Najlepiej wyzwać i odejść!-krzyknął i wyszedł.
Miałam już go dość , wszystkiego się czepiał , już nic sama nie mogłam robić , bo on musi o wszystkim wiedzieć!Chyba z nim skończe.
*następny dzień
-Słuchaj ciągle się kłócimy i to o beznadziejne rzeczy myślę , że nie warto tego dalej ciągnąć. Zrywam z tobą!
-Ha ha ha! Ty zrywasz ze mną? Ty pojebana suko be-zemnie jesteś nikim!
-Stul pysk! Koniec! Nawet nie próbuj się do mnie zbliżać!
Jezu jak ja mogłam z nim chodzić , jakaś totalna porażka.Ide do domu.
*po 10 minutach
OMG! OMG! OMG! Kurwa Slash w Polsce! Nie wieże ! Jade! Musze! Mamo! Tato!!!
-Co jest?
-Slash w Polsce! Plzz! Musze jechać!
-Słuchaj z kasą słabo , wątpie że pojedziesz.
-Coo? No weźcie!
-Sorry mała.
-Dobra , dzieki!
Na nic mi nie pozwalają! Nie no zajebiście! Nie potrafią zrozumieć , że go kocham , dźwięki które wypływają z jego gitary gdy on gra uleczyły moje rany na nadgarstkach. To Slash wyrwał mnie z nalogów , a nie jakiś jebany psycholog , ale oni pewno nigdy tego nie zrozumią .
Rozstanie z Dominikiem i jeszcze koncert na który nie moge jechać !Tak wogóle to sorry , że tak zaczełam , może od początku. Jestem Lola , ale mówią na mnie Lil , urodzilam się i mieszkam w Polsce , moi rodzice też są polakami , nie mam pojęcia skąd wytrzasneli dla mnie takie imię , no cóż przynajmniej się wyróżniam. Mam 17 lat które ukończyłam 31 grudnia.Jedyny zespół który trzyma mnie na duchu w trudnych chwilach to Guns n'Roses , nic tak na mnie nie działa jak ich muzyka.Dopiero niedawno uwolniłam się z nalogu heroiny , rodzice sądzą że to dzięki pomocy psychologa , ale gdyby nie muzyka nadal bym brała.Jestem taka troche inna , wszyscy mnie lubią i wogóle , ale ja mam wszystkich w dupie. Niby nie powinno tak być, ale już taki mój charakter.Jestem jedynaczką od 3 lat , bo mój brat zaćpał się na śmierć.Długo nie mogłam się po tym otrząsnąć , ale jak narazie jest ok.Wszystko się wali , mój ojciec właśnie się dowiedział , że ma raka mózgu i umiera.Nie chce mi się już żyć.Jeszcze ojciec musiał zachorować , on najbardziej mnie wspiera , troche jak mój zmarły brat.Matka niczym się nie interesuje , ma mnie i ojca w dupie!Ma pełno kasy , ale oczywiście tylko dla siebie , nic dziwnego...dziwka!Nienawidze jej ! To chyba wszystko o mnie..chociarz może jeszcze mój styl. Wszystko czarne lub krwisto czerwone. Wolałabym iść do kościoła niż założyć spódniczkę. Jestem niewiężąca i nie zamierzam się z tego tlumaczyć.Nawet komunii nie miałam , bo moja matka, która miała mnie zaprowadzić do kościoła , wolała pieprzyć się z byle kim tylko po to  żeby kupić sobie nowe buty ..w których nawet chodzić nie umie! Tyle o mnie , teraz poznajcie niezwykłą historie mojego życia.