poniedziałek, 18 marca 2013

Rozdział pierwszy. Moje początki.

1.
-Zaciągnij się młoda!-zachęcał mnie Dawid
-Ledwo z tego wyszłam, nie zamierzam znów brać!
-Dobra bez nerwów , mogłabyś chociaż spróbować , na rozluźnienie.
-Mógłbyś jako mój przyjaciel mnie wpierać a nie!
-Dobra , ok. Sorry
-Spadam , nie mam humoru.-odpowiedziałam i wyszłam ze schowka woźnego , gdzie zazwyczaj się brało.
Już nie wyrabiam , nawet Dawid mnie nie rozumie.Jak znowu zaczne....
*dryyyyn(dzwonek szkolny)
Kurwa już dzwonek , spadam do domu.
-Joł Lil, a ty gdzie ?-krzyknęła Sam w towarzystwie Dawida.Tak btw to Dawid chodził z Sam , co strasznie mnie wkurwiało , bo on był dla mnie kimś bardzo ważnym!Nie chciała go stracić.
-Lece do domu! Źle sie czuje...-odkrzyknełam i byłam już poza budynkiem.
*10 minut poźniej
-Wróciłam-szepnełam jakby sama do siebie. Nikt i tak mi nie odpowiedział co wogóle mnie nie dziwiło.Weszłam po cichu do pokoju taty ale go tam nie było.
-Gdzie jest ojciec!?-krzyknełam
-Nie drzyj się! Karetka go zabrała.-odpowiedziała bez zainteresowania moja matka.
-Czemu mi odrazu nie powiedziałaś?Co się stało?!?!
-Ogarnij się!Jakiś tam atak miał , pewno nic mi nie jest.
-Nic mu nie jest?! Głupia suko!Dobrze wiesz że ma raka!-po tym zdaniu dostałam jej pięścią prosto w twarz, oddałam jej i wybiegłam z domu.
-Co za kurwa!-mówiłam sama do siebie zapłakana.Pobiegłam do szpitala , gdzie prawdopodobnie leżał mój ojciec. Gdy wbiegłam na szpitalny korytarz ujrzałam ojca którego wiozą na łóżku na blok operacyjny.Z przerażeniem zapytałam lekarza co się stało.
-A czy jest pani rodziną?
-Taak! Jestem jego córką! Prosze powiedzcie mi co się dzieje!
-Pański ojeciec miał wylew, zaraz odbędzie się operacja.
-Ale on ma raka, czy ten wylew ma coś z tym wspólnego?
-Możliwe..-i tata był już za drzwiami.Załaman usiadłam , a tak w sumie to opadłam na podloge i siedziałam, czekałam aż operacja się skończy.On nie mógł umrzeć , tylko on mi został , nie wytrzymam sama z tą suką! Ona nawet się zadzwoniła żeby się dowiedzieć czy ojciec jeszcze wogóle żyje. Jebana woli za dziwkarskie pieniądze na zakupy iść. Założyłam słuchawki , puściłam ,,Paradise City'' i w płaczu czekałam...Take me homee..Po 5 godzinach moja psychika była już w strzępach , w nic już nie wieżyłam . Otworzyły się drzwi i wyszedł koleś w białym ubraniu , podszedł do mnie i powiedział... powiedział? Walnął prosto z mostu! ''Twój ojciec nie żyje'' Nie ufałam mu wbegłam na ale operacyjnął próbowali mnie zatrzymać , ale nie dali rady.Ujżałam go , leżal przykryty jakąś jebaną firaną i chuj wie czym. Przytuliłam go i ciągle śpiewałam..Don't you cry baby... I still love you..W ten sposób się z nim pożegnałam , już później nigdy go nie widziałam.Szwendałam się po mieście , nie wiedząc co się dokładnie dzieje. Nie spałam dwa dni , a dopiero trzeciego dnia wróciłam do domu. Matka już widziała o śmierci taty. Załamała się , zastałam ją wstrzykującą sobie jakieś świństwa w żyłe.Byłam tak wyczerpana , że nawet nie chciało mi się z nią klócić.Zamknełam się w swoim pokoju i nie zamierzałam z niego wychodzić! Przez całe dnie bez przerwy słuchałam Gunsów , a jedyną 'osobą' , której ufałam była wtedy żyletka. Myliłam się , moje życie przedtem było wspaniałe w porównaniu z tym co teraz sie ze mną dzieje. Nie chodziłam do szkoły , jeżeli już wychodziła z pokoju to tylko do kuchni zabierając  stamtąd pół lodówki , byleby starczyło na długo. Po 3 miesiącach już wogóle nie wychodziłam. Zza drzwi było słychać tylko odgłosy jakiegoś gościa i pieprzonej przez niego matki za jebane 100zł które ona i tak wydawała na heroine. W zakrwawionej pościeli leżał mój telefon w którym było 200 nieodebranych połączeń od Dawida i 50 esów... też od niego.Był dla mnie kimś bardzo bliskim , ale nie chciałam mu o tym mówić wszystkim mówić.Wysłałam mu tylko esa o treści. ,,Chce ci tylko powiedzieć że zawsze cie kochałam , ale to już koniec żegnaj..'' Potem już tylko rutyna czyli żyletka , słuchawki i byleby szybko umrzeć. Moja ręka wyglądała gorzej niż po spotkaniu z kosiarką , a rany robiłam zwykłą żyletką.Gdy już dochodziłam w ten stan , w którym miałam uczucie jakbym była już po drugiej stronie , usłyszałam wyważane drzwi i jego głos..głos Dawida.Matki nie było akurat w domu , ale nawet gdyby była pewno nawet by nie skumała , że ktoś wszedł. Po domu rozlegało się jedno zdanie ''Lil gdzie jesteś mała?'' Wkońcu drzwi mojego pokoju zostały wywarzone.
-Lil! Ja pierdole co ty zrobiłaś ?! -pytał z przerażeniem Dawid.
-Ja...ja już nie mogę...daj....daj mi odejść..-prawie wogóle nie kontaktowałam , krwi w sobie z minuty na minute miałam coraz mniej.
-Zwariowałaś ?! Też cię Kocham!Błagam cię! Wytrzymaj! Zaraz będzie wszystko ok!-krzyczał całując mnie w usta i policzki. Sam jego głos był dla mnie ukojeniem. Potem już tylko pamiętam , jak Dawid wynosi mnie na rękach szukając swojego wozu. A po drodze napotyka Axl'a! Tak  tego Axl'a Rose! i mówi szybko ''Daj mi ją , mam szybszy samochód''. Obudziłam się w szpitalu , jak się później okazało byłam cały rok w śpiączce! Gdy się obudziłam pierwszymi osobami jakie ujżałam byli Dawid i Axl , później przyszedł Slash i Duff. To była najlepsza pobudka w moim życiu. Byłam starsznie zdziwiona , bo kurwa co GN'R i Dawid cały rok przy mnie siedzieli ?
-Widziałem że nasza fanka wyzdrowieje-powiedział !! do mnie!! Axl!!
-..hyy.. wasza muzyka mnie uratowała..- odpowiedziałam podekscytowana.
-No i Dawid ^^-powiedział Duff
-Tak poznaliśmy się przez ten czas- mówił zadowolony Dawid , po drodze całując mnie w usta. I robił to tak namiętnie , że... kurwa orgazm.
-Młoda masz do nas kontakt , leży w półce , jakby coś to wbijaj- krzyknął Izzy wychodząc z resztą ze szpitala. 
-OOOoo mój boże! Czy to mi się śni ? Dawid powiedz co się dzieje? Czy ja przed chwilą nie rozmawiałm tu z GN'R ?!!
-Hehehe tak to byli oni. Jak Axl wiózł cię do szpital , z resztek sił opowiedziałaś mu swoją historię , po drodze nucąc ,,Welcome to the Jungle'' , ujeła ich twoja historia... zresztą mnie też. Czemu od razu mi nie powiedziałaś ?-na bezdechu powiedział Dave -(mówiłam tak na niego zdrobniale).
-Bałam sie...ty miałeś Sam , po prostu nie chciałam ci zawracać głowy.- powiedziałam zawstydzona.
-...Lil.. dobra pogadamy później , na razie odpoczywaj.. kocham cie.- szepną .
-Ja ciebie też...Dave?
-Taa...?
-Dziękuje.
-Heh śpij już -wyszedł.
Czuje , że moje życie znów sie układa. W połowie umarłam , ale dzieki najbliższym mi osobom udało mi się przeżyć! To zdarzenie dużo mnie nauczyło, Teraz już mam pewność , że mam przy sobie osoby , które mnie kochają bezwzgledu na to jaka jestem.

niedziela, 17 marca 2013

w zeszycie jest opowiadanie ale i rysunki mojego kochanego kolegi kewina który zabrał mi ten zeszyt... + rysunki marysi xD

Mini Wstęp...

A ten zjeb ciągle nawijał , miałam go dość założyłam słuchawki i puściłam ,,Sweet Child On Mine'' i odpłynełam.
-Ty mnie wogóle nie słuchasz!
-Dobra , Dominik zamknij ryj i skończ!
-Tak! Najlepiej wyzwać i odejść!-krzyknął i wyszedł.
Miałam już go dość , wszystkiego się czepiał , już nic sama nie mogłam robić , bo on musi o wszystkim wiedzieć!Chyba z nim skończe.
*następny dzień
-Słuchaj ciągle się kłócimy i to o beznadziejne rzeczy myślę , że nie warto tego dalej ciągnąć. Zrywam z tobą!
-Ha ha ha! Ty zrywasz ze mną? Ty pojebana suko be-zemnie jesteś nikim!
-Stul pysk! Koniec! Nawet nie próbuj się do mnie zbliżać!
Jezu jak ja mogłam z nim chodzić , jakaś totalna porażka.Ide do domu.
*po 10 minutach
OMG! OMG! OMG! Kurwa Slash w Polsce! Nie wieże ! Jade! Musze! Mamo! Tato!!!
-Co jest?
-Slash w Polsce! Plzz! Musze jechać!
-Słuchaj z kasą słabo , wątpie że pojedziesz.
-Coo? No weźcie!
-Sorry mała.
-Dobra , dzieki!
Na nic mi nie pozwalają! Nie no zajebiście! Nie potrafią zrozumieć , że go kocham , dźwięki które wypływają z jego gitary gdy on gra uleczyły moje rany na nadgarstkach. To Slash wyrwał mnie z nalogów , a nie jakiś jebany psycholog , ale oni pewno nigdy tego nie zrozumią .
Rozstanie z Dominikiem i jeszcze koncert na który nie moge jechać !Tak wogóle to sorry , że tak zaczełam , może od początku. Jestem Lola , ale mówią na mnie Lil , urodzilam się i mieszkam w Polsce , moi rodzice też są polakami , nie mam pojęcia skąd wytrzasneli dla mnie takie imię , no cóż przynajmniej się wyróżniam. Mam 17 lat które ukończyłam 31 grudnia.Jedyny zespół który trzyma mnie na duchu w trudnych chwilach to Guns n'Roses , nic tak na mnie nie działa jak ich muzyka.Dopiero niedawno uwolniłam się z nalogu heroiny , rodzice sądzą że to dzięki pomocy psychologa , ale gdyby nie muzyka nadal bym brała.Jestem taka troche inna , wszyscy mnie lubią i wogóle , ale ja mam wszystkich w dupie. Niby nie powinno tak być, ale już taki mój charakter.Jestem jedynaczką od 3 lat , bo mój brat zaćpał się na śmierć.Długo nie mogłam się po tym otrząsnąć , ale jak narazie jest ok.Wszystko się wali , mój ojciec właśnie się dowiedział , że ma raka mózgu i umiera.Nie chce mi się już żyć.Jeszcze ojciec musiał zachorować , on najbardziej mnie wspiera , troche jak mój zmarły brat.Matka niczym się nie interesuje , ma mnie i ojca w dupie!Ma pełno kasy , ale oczywiście tylko dla siebie , nic dziwnego...dziwka!Nienawidze jej ! To chyba wszystko o mnie..chociarz może jeszcze mój styl. Wszystko czarne lub krwisto czerwone. Wolałabym iść do kościoła niż założyć spódniczkę. Jestem niewiężąca i nie zamierzam się z tego tlumaczyć.Nawet komunii nie miałam , bo moja matka, która miała mnie zaprowadzić do kościoła , wolała pieprzyć się z byle kim tylko po to  żeby kupić sobie nowe buty ..w których nawet chodzić nie umie! Tyle o mnie , teraz poznajcie niezwykłą historie mojego życia.